Sunday, 8 October 2017

Belle Epoque



                                                                                                                                                    ♥



Prawdopodobnie nigdy nie pogodzę się z tym, że przyszłam na świat tak późno i ominęły mnie czasy mentalnie mi najbliższe, najpiękniejsze. Już jako mała dziewczynka swoje ulubione miejsce odnalazłam w domu prababci, gdzie godzinami podziwiałam wypłowiałe kwiatowe tapety ścienne i stare meble wzbudzając tym samym zdziwienie dorosłych, którzy z kolei bardzo zadziwiali mnie- ich podyktowane pragmatyzmem zamiłowanie do * zwyczajnych * przedmiotów codziennego użytku wydawało mi się co najmniej niedorzeczne...


I will probably never come to terms with the fact, that I live in XXI century, when times of belle epoque- mentally closest to my heart are gone...
Since I was a four-year-old girl , I've had my favourite place in my great-grandmother's home, where I could just stare for the old furniture and weathered flower wallpapers, what amazed every adult very much.
At the same time I was no less suprised by their pragmatic kind of ,,fascination" for simple everyday stuff.




Podczas, kiedy dorośli rozmawiali o tzw sprawach ważnych ,które, gdy miałam lat 5 interesowały mnie równie bardzo, jak telewizyjne wiadomości, ja... nigdy im nie przeszkadzałam.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym nie wspomniała Wam, że moje dzieciństwo przypadło szczęśliwie na erę przedpowszechnietabletowo-komputerowo-ajfonową, kiedy to posiadacz klawiszowej, dziś już archaicznej komórki wzbudzał nie lada szacunek i poważanie < i w tym momencie przypomina mi się dzień, który w owym czasie miał pozostać jednym z najważniejszych w moim życiu, albowiem na podkradzionym mamie telefonie... nauczyłam się pisać esemesy... ale o tym opowiem może innym razem :) >
Tak więc jako * dziwne dziecko , które nie nudziło się w domu dziadków, wprost uwielbiałam momenty, kiedy chcąc delektować się błogą chwilą spokoju , dorośli pozwalali mi grzebać w pudełeczkach pełnych przedwojennych klipsów, naszyjników i broszek z podobizną damy kameliowej, a prawdziwie szczęśliwa byłam wówczas, kiedy poszukiwaniom tym towarzyszyły dźwięki płynące ze starych winyli, spośród których najbardziej lubiłąm nagrania Ady Sari i Edith Piaf... to prawdopodobnie już wtedy właśnie, gdzieś na dnie serca zakiełkowała moja miłość do muzyki klasycznej, którą dzisiaj szczęśliwie kontynuuję i rozwijam na Akademii Muzycznej.
Wiele z tych przedmiotów znajduje się dziś w mojej kolekcji,a kiedy na nie spoglądam przypominają mi się najsłodsze czasy mojego dzieciństwa. Jak przez mgłę powracają opowieści prababci o * dawnych czasach * , wspaniałych balach i paniach w eleganckich sukniach...
Już jako mała dziewczynka często powtarzałąm, że chciałabym żyć w przeszłości... i pozostało tak aż do dnia dzisiejszego.


While adults were talking about this kind of important issues, which, in that beautiful times of being 4, interested me as much as watching news, I never disturbed them.
I swear that I had never been bored in my great-grandparents home.
I trurly loved moments, when adults in exchange for a long time of a blissful silence let me admire old boxes filled with pre-war necklaces and kamea brooches, especially, when sweet sounds of Ada Sari's and Edith Piaf's voices accompanied theese explorations.. and this was probably a time, when the first grain of my love to the classical music appeared in my heart and soul and... is there until today and forever- as I hope.

Many of things , I am talking about ,, live" in my own vintage collection now and everytime I look at them, memories of my lovely great-grandmother's beautiful stories about pre-war ladies, parties and ballgowns come back with the double strength...
Since I was a little girl, I've wanted to live in the past...

I've already tried to find a place for myself in this ,, modern " world, but it didn't work... While my friends were walling in love with Nirvana and Star Wars, I totally loved Frank Sinatra and watched ,, Casablanca" for the 38th time...



Wielokrotnie próbowałam znaleźć dla siebie miejsce * typowego obywatela świata XXI w. * bezskutecznie.  Podczas, gdy w gimnazjum moi rówieśnicy słuchali Nirvany , ja zakochałam się w piosenkach Franka Sinatry i zamiast Gwiezdnych Wojen < w końcu nigdy ich nie zobaczyłam > po raz trzydziesty ósmy oglądałam ,, Rzymskie Wakacje " i ,, Casablancę"
Wtedy wydawało mi się to dziwne, niedzisiejsze, ta inność wzbudzała dyskomfort , który próbowałąm załagodzić, za wszelką cenę starając się dostosowywać do innych.
Ale dziś... lubię tę swoją dziwność, która, choć czasami bardzo mnie i nie tylko mnie denerwuje, stałą się już nie mniej jednak moim znakiem rozpoznawczym .
I bardzo mnie cieszy, kiedy słyszę, że kiedy zapomniałam zabrać na studia swojego ukochanego wielkiego kapelusza z rondem , ktoś w ostatniej chwili zabrał go z domu mówiąc, że... trzeba koniecznie go zabrać, bo bez niego jesień w Bydgoszczy nie będzie taka sama.
Takie słowa są lepsze, niż czekolada w jesienne dni.
Wiecie co? Dobrze jest być sobą w każdej sytuacji i niezależnie od tego, że... jak mówią... ,, Czasy są ciężkie dla marzycieli" Les temps sont durs pour les reveurs

There was a time, when I found it strange and tried to behave basically normally,  but now I really like this kind of my private vintage madness, which became my first * emploi * and now.. I would never exchange it into anything different, because this part of me defines me pretty much. ..

And precious moments, when You realise, that somebody did his best to make You happy and brought Your favourite vintage hat, which You had left at home in the heat of packing can be really better than chocolate and make Your day really great...

I wish You all many of them... It is soo good to always be yourself... even if times are hard for dreamers... Les temps sont durs pour les reveurs... <3





wearing Wzorcownia coat, Zara heels, Parfois bag, vintage scarf and sunglasses

1 comment :

Anna MajPol said...

witam bardzo fajny post i look podoba ami się chustka na głowie i okulary przeciwsłoneczne. całość jest dopasowana i taka w moi stylu. jestem fanka okularów przeciwsłonecznych nie zależnie czy to lato jesień lub zima. :) życzę dalszej pracy koleżanka po fachu